» Zawieszenie - HardcoreZawieszenie - Hardcore


   Co tu jeszcze zmajstrować, żeby zglebić jeszcze bardziej "boba". Odpowiedzi, a raczej wariantów jest kilka. Oczwiście można je połączyć i stworzyć coś dla siebie. A więc zaczynamy: hardcore w wydaniu teoretycznym.

Przód
   Podstawową podstawą jest modyfikacja podstawek :) Poważnie rzecz biorąc to należy je tak zeszlifować, żeby było widać kwadrat na wylot. Jeśli sobie zobaczycie z bliska to będziecie wiedzieli o co chodzi. To już da kilkanaście milimetrów w dół. Teraz resor. Bierzemy do kowala i mówimy, żeby ostatnie pióro obrócił, ale żeby miało dalej swój kształt. Rozchodzi się o to, żeby mocowania nie były kierowane w dół tylko w górę. Klepiemy resor na prosto. No to już jest maks. Większe modyfikacje przodu absolutnie tracą sens. Co do dodawania pióra to ciągle to nie jest skuteczne na polskich drogach i będzie miało zastosowanie wyłącznie na torach.

Tył
   Tutaj sprawa jest prostsza, bo pozostają do zmienienia tylko sprężyny. Ale seryjne maluchowskie i tak są za miękkie. Można stosować też utwardzane, takie z żółtym paskiem, ale i tak kiepsko, zwłaszcza jak macie inny silnik (1.1 na wtrysku :). Pozostaje więc poszukanie innych. Ale jakich. Eibach czy H&R raczej nie produkuje. Więc trzeba pokombinować. Nadają się do tego sprężyny z Poloneza Trucka albo z Mercedesa 200 (wystarczy jedna przecięta na pół). To właściwie tyle, więcej nie da się za bardzo nic zrobić.

Amortyzatory
   Kogo nie stać na Blitsteiny musi radzić sobie sam. Zakup amorów Krosno Sport graniczy z cudem, są prawie niedostępne. Zwykłe to kicha, KYB dobre, ale nie dla hardcorowców. No to trzeba wymienić olej w starych. Możliwości jest wiele: Hipol, Motodoctor... Genialne są patenty z wymiennym olejem. Robi się to tak spuszcza się cały olej przez dziurkę. Należy przyspawać malutką nakrętkę ze śrubką. Teraz jak chcecie wymienić olej to odkręcacie śrubkę i po sprawie. Należy zrobić tak, aby śrubka nie ocierała o kołnierz amortyzatora. Jednak jest to zabawa raczej trudna i niepolecana niedoświadczonym, ale jak ktoś chce się uczyć na błędach to... chwała mu i cześć. Jak mówi przysłowie "potrzeba matką wynalazku".