» Technika jazdyTechnika jazdy
   Niniejszy tekst rozpoczyna cykl artykułów mających za zadanie pomóc początkującym kierowcom opanowanie techniki prowadzenia pojazdów tylnionapędowych ze szczególnym naciskiem na technikę jazdy tak kultowym i zarazem najczęściej służącym do nauki rajdowego fachu samochodem. Mowa oczywiście o Maluchu :)

   Pierwszą rzeczą jaką należy uświadomić jest fakt że nie ma absolutnie żadnej możliwości nauki jazdy poprzez czytanie tekstu. Pierwszorzędne znaczenie ma trening. (coś o czym większość zapomniała - droga publiczna po której poruszają się samochody nie jest w żadnym wypadku miejscem na trening!!! Treningowi często towarzyszy brawura, brawurze ryzyko, a ryzyku często towarzyszą konsekwencje.......) Tekst ten ma dać Wam teoretyczne informacje na temat techniki jazdy, z których jeżeli chcecie korzystać to powinniście je przećwiczyć w praktyce. A wiec tytułem podsumowania przytoczę pewien znany cytat: Trening czyni mistrzem:))) Tyle tytułem wstępu.

Zaczynamy!!!

    Międzygaz, hamowanie pulsacyjne i kierowanie kompensacyjne.

    Redukcje biegu z międzygazem, hamowanie pulsacyjne i kierowanie kompensacyjne są trzema rzeczami, które dobrze jest opanować do perfekcji. Szczególnie dobrze jest się ich nauczyć przed zimą, gdyż w jej trakcie są one rzeczami wręcz niezbędnymi.

   »Hamowanie
    Nie będzie pewnie zaskoczeniem dla nikogo jeżeli napisze że najlepsze efekty daje hamowanie na granicy przyczepności kół , choć nie jest to do końca zgodne z prawdą! Zapewne wielu miało taką sytuacje: mokra, bądź co gorsza, oblodzona droga. Jedziemy sobie spokojnie, niezbyt szybko, zbliżamy się do przejścia dla pieszych na które zaczynają wchodzić ludzie. Oczywiste jest że należy zatrzymać pojazd:) Naciskamy powoli hamulec, auto zaczyna grzecznie zwalniać, ale my zauważamy że nie dość szybko by pozwolić na bezpieczne zatrzymanie pojazdu przed przejściem, więc dociskamy hamulec i co? auto zamiast zwalniać zaczyna przyspieszać! Wielu początkujących kierowców ogarnia w tym momencie przerażenie, a przed oczami pojawia się obraz ludzi na masce, litrów krwi itp. Sytuacja taka jest oczywiście efektem utraty przyczepności kół! Najgorsze co możemy w tej sytuacji zrobić to dociśnięcie pedału hamulca na maxa. Spowoduje to że auto będzie jechało na tzw. "blokach" czyli na zablokowanych kołach i w tej sytuacji nie dość, że nie reaguje na hamulec ale również nie słucha się kierownicy. W takiej sytuacji należy zastosować właśnie hamowanie pulsacyjne o którym mowa.

Jego idea jest prosta, a w swej prostocie genialna. Polega ono na takim manipulowaniu pedałem hamulca aby koła naprzemian blokowały się i odzyskiwały przyczepność. Jednak są dwie rzeczy które sprawiają że nie jest to w praktyce takie banalne! Pierwszą z nich jest blokada psychiczna, no bo jak to przejście i ludzie coraz bliżej, samochód trzeba zatrzymać, a my mamy zwalniać hamulec?? Niestety jest to najczęściej niezbędne do uniknięcia tragedii. Drugą sprawą jest to że częstotliwość pulsowania hamulcem musi być bardzo duża. Musimy wyczuć tą granice przy której koła tracą przyczepność (można to wyczuć lekkim puknięciem na kierownicy, choć nie zawsze:() i następnie szybko pulsować pedałem hamulca. najwygodniejszy sposób operowania hamulcem w takiej sytuacji pozostawiam wam do samodzielnego opracowania. Wielu ludzi z którymi rozmawiałem mówi że podczas hamowania pulsacyjnego piętę trzymają w powietrzu, ja osobiście tej metody nie stosuje (nie mówię też że jest zła!!, każda metoda jest dobra jeżeli jest skuteczna). Ja jednak trzymam cały czas piętę na podłodze gdyż zapewnia to lepszą stabilność.

Wiele osób zapewne uzna że nie ma co się bawić w takie cuda, wystarczy depnąć z wyczucie i po sprawie. Jest to nie prawda. Podczas udepnięcia tzw. "z wyczuciem" Nigdy nie uda nam się osiągną siły hamowania idealnie zbliżonej do granicy przyczepności, stosując metodę pulsacyjną cały czas oscylujemy możliwie blisko tej granicy i w rezultacie skracamy drogę hamowania. Kto nie wierzy pozostaje mu przećwiczenie tego na placu i sprawdzenie drogi hamowania w obu przypadkach.

   »Międzygaz
Międzygaz silnie wiąże się z redukcją biegów. Choć stosuje się go także podczas wrzucania wyższego biegu, ma to jednak zupełnie inny cel. Ale po kolei. Jak już wspomniałem Międzygaz stosuje się głównie przy redukcji. Znam dużo kierowców (między innymi mój Ojciec:((() Którzy wolą w trakcie hamowania wysprzęglić samochód. Jest to zła metoda z dwóch powodów: Po pierwsze: hamując na biegu cały czas mamy do dyspozycji moc silnika którą możemy sobie pomóc w razie np. poślizgu, a po drugie jeżeli hamujemy na biegu to jest o wiele mniej prawdopodobne że tylne koła się zatrzymają, a w rezultacie tego tył wpadnie w poślizg. Hamować należy na biegu odpowiednim do prędkości pojazdu co wiąże się z koniecznością jego redukowania w miarę spadku prędkości pojazdu. Z pozoru nie widać tu nic trudnego, po prostu trzymamy hamulec a w między czasie redukujemy biegi i po problemie. Niestety, życie nie jest czarno - białe. Zobaczcie co się dziej jeżeli np. przy ok. 50km/h wbijecie dwójkę i puścicie sprzęgło. Samochód zacznie bardzo silne zwalniać i może się okazać że siła hamująca tylne koła będzie większa niż ich przyczepność, co spowoduje poślizg obwodowy, a w jego rezultacie prawdopodobnie i boczny. Resztę pozostawiam Waszej wyobraźni........ Aby uniknąć sytuacji w której redukcja biegu zamiast pomóc, zaszkodzi stosuje się właśnie ten nieszczęsny międzygaz. Jest to nic innego jak dodanie gazu w trakcie redukcji biegu, co spowoduje zrównanie się prędkości obrotowej silnika z prędkością obrotu skrzyni biegów (konkretnie wałka atakującego jakby się ktoś czepiał:)). Dzięki zrównaniu tych dwóch prędkości unikniemy gwałtownego szarpnięcia.

   Do stopniowania siły hamowania służyć więc będą dwa pedały: gazu i hamulca. Istnieje kilka sposobów poczynienia tego:))) Pierwszy z nich to dodawanie gazu kantem stopy. Jest to sposób stosowany przeze mnie z racji tego ze mam duże stopy (i wielką dusze:))) oraz nakładki na pedałach. Drugi sposób to dodawanie gazu piętą (dla mnie jest on niewygodny, a wręcz nie możliwy z racji wyżej wymienionej wielkości stóp:))). słyszałem też że w przypadku posiadania nakładki na pedale gazu możliwe jest także hamowanie częścią środkową stopy, a palce obsługują gaz. metody tej jednak nie umiem sobie nawet wyobrazić ale podobno niektórzy ją stosują więc o niej wspomniałem:))) Podobnie jak przy hamowaniu pulsacyjnym sami musicie dojść do tego jak wam wygodnie:))) Ważne jest np. aby nie robić czegoś takiego jak trzymanie nogi na gazie i hamowanie samą krawędzią stopy. jest to NIEBEPICZNE (może się stopa ześlizgnąć lub braknie Wam "mocy" aby zatrzymać pojazd).

   Redukcja biegu z między gazem jest jedną z trudniejszych czynności (Hamowanie pulsacyjne i kierowanie kompensacyjne to dla mnie nie był problem, natomiast międzygaz ćwiczę już bardzo długo i dopiero teraz mogę twierdzić ze to umiem dostatecznie:(() Cały problem polega na tym aby dodać odpowiednią ileś gazu. Jak przedobrzymy to nam pociągnie samochód, jak damy za mało to nie spełni to swojej roli. Także znowu trzeba opracować podstawy i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć itd.

   »Kierowanie kompensacyjne
   Trzecią rzeczą bardzo przydaną jest kierowanie kompensacyjne. Stosuje się je zarówno podczas rozpędzania jak i hamowania pojazdu (Uwaga: nic nie stoi na przeszkodzie aby stosować je w połączeniu z hamowaniem pulsacyjnym!!). Zapewne zauważyliście że gdy staramy się przyspieszać możliwie szybko, na śliskiej nawierzchni, często tylne koła, z racji tego że są kołami napędzającymi, wpadają w poślizg obwodowy (ślizgają się po obwodzie). Poślizg obwodowy często skutkuje poślizgiem bocznym kół, co w efekcie powoduje uciekanie tyłu. Jeżeli w tej sytuacji nie zareagujemy to mamy pewne że samochód wykręci bączka. Kierowanie kompensacyjne to nic innego jak kontra kierownicą. Zasada jest prosta: Tył ucieka w lewo, kierownice skręcamy również w lewo, jeżeli ciągnie go w prawo to kierownicą kontrujemy również w prawo. W trakcie hamowania sytuacja jest odwrotna. jeżeli zacznie nas ciągnąć w którąś ze stron to dobijamy kierownicą w stronę przeciwną. Prawda że proste:))) Jedyna trudność polega na tym aby nie przedobrzyć.